Manifest

Powrót

Rewolucja wisi w powietrzu. Nie można tego dłużej ukrywać. Społeczeństwo wrze i nie ma już pokojowego sposobu zażegnania tego konfliktu. Nierówności, nieodłącznie związane z kapitalizmem, osiągnęły taki rozmiar, że rewolucja stała się nieuniknioną koniecznością. Wszyscy to czują. Wyzyskiwacze przygotowywują się, budując schrony w Alpach Szwajcarskich i zbrojąc faszystowskie bojówki. Co sprytniejsi kapitaliści chcą zrobić skok do przodu, widząc w kolejnych stadiach ewolucyjnych kapitalizmu jedyną możliwość na zachowanie dominacji. Wyzyskiwani też się organizują. Bębny wojenne walą od meksykańskich wiosek, poprzez paryskie przedmieścia, na Strefie Gazy kończąc. Wyklęty lud ziemi jednoczy się i już podejmuje walkę o swoje wyzwolenie. Rok temu, zorganizowałyśmy pierwszy antykapitalistyczny marsz równości. Wydałyśmy nasz partyzancki okrzyk, nawołując queery tej ziemi do walki. Z radością możemy powiedzieć, że nasz okrzyk został usłyszany. Poznań, Warszawa, Kielce, Katowice. Queery polski zaczęły się oddolnie organizować i same podniosły sztandar queerowego wyzwolenia. W tym roku, my też pod tym sztandarem maszerujemy, bo queerowe wyzwolenie, jeszcze nigdy nie było tak blisko. Niestety kataklizm klimatyczny, faszystowska międzynarodówka i kapitalistyczny wyzysk, sprawiły że wiele z naszych towarzyszek ogarnął strach. Czują, że najlepiej schować się w kanale, lizać rany i przeczekać najgorsze siedząc w jakiejś queerowej norze. My mamy inną perspektywę. To my, jako część Wielości osób pracujących nasycamy świat swoją pracą, wytwarzamy w nim wartość. My więc mamy realną moc i podstawę by żądać wszystkiego. Bo wszystko z naszej pracy powstało i do nas będzie należeć.

Czym jest Queer?

Żeby zrozumieć skale naszej siły, musimy najpierw wyjaśnić sobie czym jest queer. Czym jest ta mistyczna siła, która sprawia że faszyści nie mogą spać po nocach. Co to za sfinks, który wystawia cisnormatywne mózgi na niewiarygodne wręcz próby. Otóż queer to negatywność. To wyjście z pozytywnych nakazów i regulacji które wytwarzają normy. "Płeć jest esencjalna", "Nuklearna rodzina to jedyna postawa zgodna z naturą", "zdrowy człowiek jest biały, cispłciowy i heteroseksualny". Queerowość rodzi się w momencie, kiedy porzucamy te utarte prawdy i nakazy. Queerowość jest niemożliwa do ujęcia i uchwycenia, ponieważ nie jest tęgą konstrukcją kapitału lub państwa, tylko żywiołem który popycha nas do poszukiwania autentycznego życia. Kiedy decydujemy się na opuszczenie bezpiecznej normy, żeby poszukać szczęścia i spełnienia w nowych formach życia, wtedy rodzi się queer. Jest to zatem czysta chęć szczęśliwego życia, która, samorzutna jak siła natury, nie może być powstrzymana. Jak tsunami przerywa wały, czy jak roślinność nieuchronnie obejmie każdą konstrukcje człowieka, tak potrzeby autentycznej egzystencji nie da się powstrzymać.

Queer a kapitał

Nie możemy udawać że system nie próbuje opanować żywiołu. Nauka, pionierka wyzysku, zawsze próbowała ująć queer w swoje sztywne normy. Terapie konwersyjne, tortury na osobach interseksualnych, medykalizacja transpłciowości i próba zamknięcia queerowego życia w systemie diagnoz i jednostek chorobowych. Przemoc na ulicach i w domach wymuszająca na nas ukrywanie się i powodująca że żyjemy w wiecznym lęku. W ostatecznościach penalizacja i przemoc aparatu państwowego. Kapitalizm jako nowa władza wytworzył jeszcze bardziej wyrafinowaną formę wyzysku queerowego życia. CEO uznali, że skoro nie uda się zdusić queerowości, to zarobią na nas tyle, ile damy. Tęczowy kapitalizm, który nas brzydzi i który odrzucamy, to tylko najbardziej widoczna fasada systemu wyzysku. I tak jest on zresztą bardziej skierowany do libków chcących poczuć jak ich bezmyślna konsumpcja ma jakiś głębszy sens. Tęczowy kapitalizm to płachta przykrywająca faktyczny wyzysk. Po pierwsze, tęczowy kubek w starbucksie to nie utowarowienie symbolu, to utowarowienie naszej walki. Kapitalista, milioner opłaca faszystowskie bojówki żeby nas napierdalały, a potem sprzedaje swoje produkty i reklamuje je jako wspieranie naszej walki z opresją, którą sam wywołał. Prawdziwy strażak każący płacić sobie za ugaszenie domu, który sam podpalił. Większy wyzysk następuje na płaszczyźnie społecznej. Kapitalizm sam z siebie nie wytwarza kultury, on ją kradnie. Utowarawia to, co ludzie sami oddolnie wytworzyli. A zatem nasza moda, nasza estetyka, nasza seksualność, nasza muzyka i ruchy taneczne których każdy zazdrości, słowem wszystko co wytwarzamy same w poszukiwaniu autentycznego życia, kapitalizm przejmuje i wypluwa w postaci tzw. Kultury masowej. Seksualność zostaje zamieniona na porno dla cishetów, ekspresja w wyglądzie zostaje zabrana i utowarowiona jako najnowsza kolekcja w sieciówce, a walka jest przerabiana na filmy i seriale o dzielnych pedałach lub pitty porn o pedałach cierpiących. Kapitalizm to wampir który ssie naszą krew. Nie umiejąc tworzyć kultury kradnie naszą. Do nas należą więc wszystkie jego produkty, ponieważ to z naszego utowarowionego życia je zrobiono. My za to dostajemy przemoc, wykluczenie z ochrony zdrowia, wykluczenie z rynku pracy, prywatyzowanie gender affirming care, dyskryminacje na każdym kroku naszego życia. Bo przecież kapitalizm musi sprawić żebyśmy cierpiały, żeby inne osoby były zbyt zalęknione żeby pójść naszą drogą i przyjąć queerową negatywność. Cierpienie jest uspołecznione, ale zysk jest prywatny. Ktoś mógłby zapytać: „ale czy nie możemy się dogadać z kapitałem? Otrzymać większą część wytwarzanego przez nas bogactwa?”. Kogoś takiego od razu klasyfikujemy jako zdrajcę klasowego i naiwnego frajera. Mamy na to dwa powody. Po pierwsze, nigdy nie będzie pokoju między queerem a kapitałem, ponieważ reprodukcja kapitalizmu opiera się na cis hetero normie. Rodzina nuklearna, przymusowa heteroseksualność, stałe normy płciowe i esencjalna płeć, to wszystko składniki niezbędne do zapewnienia fabryce kolejnych pokoleń robotników. Kapitalizm nie może sobie pozwolić na niepewność i płynność queeru, bo rozumie tylko liniowy wzrost. Toleruje nas zatem dopóki może na nas zarabiać, ale zwalcza nas bez ustanku bo musi utrzymać swoją reprodukcje. Drugi powód ma naturę moralną i emocjonalną. Nigdy, żadna grupa nie może być wolna, żyjąc w świecie wyzysku. Naszym celem jest wyzwolenie queerów i całego ludu pracującego, nie jedzenie przy pańskim stole kiedy pod płotem głodują masy.

Queerowe wyzwolenie

My jesteśmy źródłem całej wartości, ponieważ my posiadamy ten twórczy ogień żywej pracy. Pokój i wolność w ramach kapitalizmu jest niemożliwa, więc mamy tylko jedną drogę. Naszymi boginiami jest saficka para wolności i rewolucji. Marks i Bakunin byli ich prorokami, my chcemy być ich mieczem. My, osoby queerowe, mamy inicjatywę i całą władze. Bo to my tworzymy ten świat, kapitalizm zaś wysysa z nas krew. Łączymy się z z uciskanymi ludźmi każdej ziemi, ponieważ queery nie są same i nie są dla siebie. Queer należy do wszystkich ludzi na świecie. Bo przyszłość będzie queerowa. Naszym celem minimum, powinno być całkowite wyzwolenie, ekonomiczne i społeczne, każdej osoby na świecie. Queer tylko dla nas, queer tylko dla elity, queer tylko dla kapitalizmu, to tylko przejawy tej samej logiki wyzysku. Chcemy świata gdzie nie trzeba być odważną żeby iść ścieżką queerową, żeby okazać czułość swojej osobie, żeby być sobą. Gdzie nikt nie jest przytłoczony normami których jedyną rolą jest generowanie zysku. Chcemy powszechnej wolności, ażeby każdy mógł być wolny od wyzysku i by każdy mógł sobie pozwolić na szczęśliwe queerowe życie. Rozwiązania pośrednie to tylko podszepty umierającego kapitału, który chce zachować resztki władzy. Nie pójdziemy na żaden kompromis. Wyzwolenie ponad wszystko!!